Bajka o największych czarach

10 powodów dla których można polubić poniedziałki
24 września 2017
Bajka o Zosi Psujce
20 września 2017

Bajka o największych czarach

Za strumykiem i za lasem
żyła sobie czarownica,
która wychodziła czasem,
w piękną noc z pełnią księżyca…
i stawała przed chaciną
nucąc taką ot piosenkę:

„Kiedy czary te przeminą?
Jaką tu przeżywam mękę!
Już czarować nie chcę dłużej!
Niechaj ktoś mnie odczaruje!
Nie chcę być już czarownicą,
bo od czarów tych wariuję!”

Nikt nie słyszał tychże żali,
poza jednym polnym kwiatem.
Ale właśnie on ocalił
daną czarownicę latem.

Stanął przed jej domem strasznym
i zaśpiewał jej piosenkę:
„Już nie jesteś czarownicą!
Czas zapomnieć dawną mękę!
Czas powrócić do rodziny!
Czas porzucić wstrętne czary!”

Czarownica wykrzyknęła:
„Ach Kwiatuszku – nie do wiary!”
I zerwała go z ogrodu
i schowała do wazonu.


A to co się potem stało,
to nie mówcie już nikomu…
ale nagle czarownica
stała się piękną dziewczyną
i tak oto oznajmiła:
„Wiedziałam, że czary miną,
kiedy tylko ktoś się znajdzie,
kto dostrzeże we mnie serce!”
I kwiatuszek ukochany
zabrała z miłością w ręce.
A  wtem oto on podskoczył
no i w chłopca się zamienił
i dziewczynę zauroczył
i się mocno zarumienił.
„Ach wiedziałem!”– tak powiedział,
-że ktoś w końcu mnie pokocha.
Dzięki temu prysła klątwa.
Jakaż dla mnie to radocha!”

Jak widzicie drogie dzieci
miłość – to prawdziwe czary,
co działają choć czas leci,
czy ktoś młody jest czy stary!