Łzawy wiersz

Lato życia
Lato życia
17 września 2017
Leżę w liliach
Leżę w liliach
17 września 2017
Łzawy wiersz

Łzawy wiersz

A łzy kapały wolno jej do małej szklanki  soku

Nie było już, nie było źdźbła  rozkoszy w tym widoku.

I popijała nimi złość z goryczą przełykaną

Na pamięć znano słynny tekst: “pozwólcie mi być samą“.

I diabeł szturchał ją za bok i na pokusy zwodził,

a nad nią wszechpotężny mrok z ironią w sercu wschodził.

Choć się nie bała ludzi złych, choć znała tych co grzeszą,

wiedziała, że uczynki złe, też jej już nie pocieszą.

Więc trwała wierząc w lepsze dni, choć wcale nie ufając

I spod poduszki wspomnień moc, kąsała ją jak zając.

Nikt nie ociera słonych łez, nikt o nic już nie pyta,

bo gdy artystą rodzisz się-nikt w myślach twych nie czyta.