Miasto śmierci – monodram

Jak mówić by rodzice słuchali? Co robić by dzieci kochały?
25 września 2017
Tristan i Izolda – historia współczesna
25 września 2017

Miasto śmierci - monodram

(Scenografia przedstawia centrum ogromnego miasta, bilboardy, wystawy sklepowe, światła, samochody, pełno reklam, na każdym sklepie napis informujący, o jakiś wyprzedażach. Aktorka – cebebrytka, gwiazda muzyki pop, wraca właśnie podescytowana w kolejnych wtym tygodniu hucznych zakupów. Muzyka – “Alejandro”Lady Gagi )

49 złotych, 80, 300…ok, to teraz kupie jeszcze apaszkę. Jest bluzka, dwie pary spodni, nowe obuwie, pomadka…O ludzie, zapomniałam farby do włosów! Tragedia! Pójdę do drogerii, tam mają po zniżce. Ach, ja szczęściara! A zresztą i tak sieję kasą jak makiem. Od kiedy podpisałam kontrakt w z wytwórnią, nie muszę się martwić o nic. Mam ciuchy, mam kasę , mam facetów na wyciągnięcie reki, co noc inny.<hihi> (patrzy do siatki) o, a ta nowa bluzeczka, jak słodziutka! To jest życie, zakupy, zakupy, zakupy…od czasu do czasu jakiś koncert się trafi. Królujesz nad ludźmi i żyjesz!!! Ja gwiazda. Jak można narzekać ludziska, gdy tu cie podziwiają, tam ci brawa biją. (kopie żebraka napotkanego po drodze) Spadaj dziadku, są ważniejsze sprawy niż siedzieć na ulicy i śmierdzieć! (zatrzymuje się przy jednej z wystaw) Nareszcie odkryłam pełnię życia, mam wszystko mam wszystko czego tylko zapragnę. Czy moż ektoś mi zaprzeczy? Jestem ponad wami, ja piękna, ja idealna! Mam czterdzieści par butów, pięćdziesiąt dziewięć torebek z prawdziwej skóry, dwanaście samochodów Ooo…a ta sukienka!!! (zauważa na jednej z wystaw złoconą sukienkę) Jeju, jaka cudowna. Muszę ją mieć, muszę(przykłada nos do szyby) ooo tylko 9500, <hihi> już się robi.

(dzwoni telefon)

Halo. Tak, przy telefonie. Jasne, że ja, gwiazda numer jeden w Polsce, ba na świecie…No ale przecież mówię, że to ja…no słucham jakaś kolejna propozycja, jestem do dyspozycji of course, może jakieś nagranie, koncert, słucham niech pan mówi. Co? … Ale ja się chyba przesłyszałam?

No ale jak to zrywacie kontrakt? Sorry, ale teraz już nie ma gwiazdy, która by się nigdy nie naćpała. .. Ale jak to ktoś lepszy, pan chyba żartuje? Przecież to ja jestem naj, najlepsza i już nie ma większej gwiazdy! I nie pije więcej niż piętnaście litrów na jednej imprezie! Pan sobie chyba jaja robi, to wy żeście jechali do Afryki słonia szukać czy co? No, ale to niemożliwe… Halo…ha, halo…halo!!! Rozłączył się. Zerwał kontrakt i tak po prostu się rozłączył. … A skoro tak,to jak ja pospłacam te wszystkie zaciągnięte kredyty? Co ja zrobię? O rany, co ja zrobię…?

Nie ma sensu, nic nie ma sensu, bez sensu, zupełnie bez sensu. To mój koniec, to koniec wszystkiego, bez sensu. Czyżby życie nagle przestało być kolorowe? Ależ ono nigdy kolorowe nie było! Żyłam w totalnym złudzeniu….

(piosenka autorska: „Miasto śmierci”-cz. 1)

(upada na ziemię, rzucając gitarę, patrzy na niebo, w tle cicha, spokojna muzyka np. „Sonata Księżycowa”)

Bo…Boże. Gdy byłam mała, tak uczyli mnie mówić. A potem nie wiedziałam już czy naprawdę jesteś. Przecież tak doskonale radziłam sobie bez Ciebie. Boże…czy Ty jesteś naprawdę? Tak samo prawdziwy, jak ci wszyscy menadżerowie, producenci i muzyczne gwiazdy? Widzisz mnie? Tą która straciła wszystko i nie ma dla niej nadziei? Albo zabiję się dzisiejszego wieczoru, albo…albo wrócę do Ciebie? Czy to normalne…dla takiej jak ja już nie ma przebaczenia! Boże, Ty jednak jesteś, prawda? Widzisz taką upadłą istotę jak ja i nawet nie chcesz jej pomóc! A może…może to ja nie chcę? Może przez ten cały czas, gdy żyłam w złudzeniu szczęścia, chciałeś abym wróciłam do Ciebie, ale ja nie chciałam. Bo po co miał być mi Bóg, gdy miałam pieniądze? Myślałam, że to ja jestem najpotężniejsza. Chciałam Ci dorównać. Tobie? Jakże ja byłam naiwna. Szukałam wielkiej miłości w pożądaniu, szukałam wielkiego szczęścia w bogactwie, szukałam wszelkiego panowania w sławie.

Boże Ty mnie naprawdę kochasz? Bardziej niż ci wszyscy mężczyźni, którzy po kilku banalnych słowach zdradzali? Bardziej niż rodzice, którzy stracili do mnie całe zaufanie? Bardziej niż przyjaciele, którzy zostawili mnie z zazdrości? Czy Ty mnie kochasz tak naprawdę? Gdzie jest prawda? Gdzie na tym świecie jest prawda? Nie ma jej! Gdzie jest sprawiedliwość? Jej także tu nie znajdziesz. A miłość? Czy ktoś jeszcze tutaj potrafi kochać? (upada twarzą do ziemi)

Ach, Boże. Podnieś mnie jeśli jesteś. Chcę Ci zaufać.

(„Miasto śmierci” cz. 2)