Pierwsza randka

Sposób na kaca
19 września 2017
Najlepszy Hotel
19 września 2017

Pierwsza randka

Na pierwszej randce tak się starałam,
że sól do herbaty naprawdę wsypałam!
i innych gaf zrobiłam też parę,
lecz to już są dzieje, prawie jak świat stare.

A zaczynając od początku,
o mało co nie rozlałam wrzątku,
kiedy kelnerka przyniosła herbatę.
Naprawdę ją chciałam wylać na klatę?

Bo ukochany tak spoglądał na mnie,
że stresowałam się nieustannie:
wciąż się wierciłam, drapałam po głowie
co chwilę rzucałam jakieś przysłowie.

Lecz kiedy człowiek się stara przesadnie,
to dobrze przy tym on nie wypadnie.
Tak było ze mną, udając księżniczkę,
wzięłam do ręki ozdobną solniczkę

i posoliłam nią herbatę właśnie.
Jak ukochany wtedy nie wrzaśnie:
– To nie jest cukier, coś ty zrobiła?!
I cała knajpa już się patrzyła

na moją słoną herbatę na stole,
i tylko myślałam o sobie: „matole!”
A ukochany ze mnie się śmieje.
Myślę: „stąd znikam, nim kur zapieje!”

Ale już potem nam leciało z górki,
kiedy spojrzałam w końcu do komórki,
zdziwiłam się tym, jak szybko czas leci,
wyjrzałam za okno: już słonko nie świeci.

Wróciłam do domu, a dnia następnego,
patrzę i co to? SMS od niego:
„mam nadzieję, że herbat już nie solisz,
no a za to może, dziś się spotkać wolisz?”

I od tamtej pory nie solę, nie słodzę,
a z mym ukochanym już pięć latek chodzę!