Proza

Kawa – tego się nie odmawia

Kawa…zbawienie dla zmęczonego ciała, natchnienie dla mózgu, w końcu aromat szczęścia dla duszy. Kawa chwila błogiej energii. Spokojnie i efektywnie szepcze: „nie marnuj czasu na spanie”. Przemęczony życiem siedzisz kolejną godzinę przed komputerem, bo – musisz. A kawa mówi ci: NIC nie musisz, ale możesz WSZYSTKO. Kawa. Myślisz o niej gdy budzisz się w środku nocy*, lecz musisz wstać. (*środek nocy = godzina 7 rano). Kawa – jeżeli nie możesz pić jej w pracy – zrezygnuj z pracy. Kawa – jeżeli myślisz o niej częściej niż o seksie – wyśpij się. I nigdy nie krzycz na kawę – że za gorąca, że za gorzka, że ubrudziła ci bluzkę, bo ona jest po to by pomagać ci żyć. A gdy nadejdą dni urlopu…zrezygnuj z kawy. I ciesz się życiem takim jakie jest. Takim jakie jest, kiedy się wyśpisz.

Kawa bywa nie tylko najczęściej wyrażaną potrzebą po przyjściu do pracy, ale i bywa utożsamiana z magicznym napojem bogów. Posiada bowiem w sobie magiczną moc, które dzięki zawartości kofeiny w niej zawartej pomaga stanąć na nogi. Pomimo przeróżnych rodzajów kawy, począwszy od lekkiego cappuccino, a skończywszy na podwójnym ekspresso, najzdrowsza jest nie ta najsłabsza, ale ta najmniej przerobiona. Tak więc najlepiej kupować całe ziarna kawy i samemu je mielić, aby wiedzieć co się pije. Ale kiedy nie ma takiej możliwości, na pewno lepiej wypić kawę parzoną niż rozpuszczalną – owszem zawiera może i więcej kofeiny, ale też mniej chemicznych dodatków. Z drugiej strony dzięki większej zawartości kofeiny, lepiej stawia człowieka na nogi oraz… przyśpiesza przemianę materii. To cenna zaleta kawy, za którą wielbią ją głównie kobiety. Nie dosyć, że człowiek dobrze się po niej czuje, że posiada cudowny smak i aromat, to jeszcze ułatwia odchudzanie. Ale jak przy wszystkim czai się tu pewien „haczyk”. Nie powinno pić się kawy bez przerwy dzień w dzień przez kilka miesięcy. Kiedy czujemy, że kawa stała się już naszym uzależnieniem, dobrze zrobić sobie 2 tygodnie przerwy. Wtedy damy odpocząć wątrobie, a organizm troszeczkę odzwyczai się od niej, dzięki czemu kiedy do niej wrócimy, będzie działała znów efektywnie jak na początku. Również wypijanie więcej niż 2 filiżanek kawy dziennie, może się okazać zabójcze dla naszego serca. Dodatkowym minusem kawy jest to, że wypłukuje magnez z organizmu, kiedy więc dużo jej spożywamy dobrze zadbać o dodatkową suplementację magnezu, lub spożywanie więcej produktów bogatych w ten składnik. Ale pomimo tych wad, kawa nadal króluje we wszystkich kuchniach, kawiarniach i firmach. Nic dziwnego…to taki trochę legalny narkotyk.

Z drugiej strony kawa pełni doskonałą funkcję towarzyską. O wiele przyjemniej rozmawia się przy tym aromatycznym napoju, niż o suchym pysku lub przy zwykłej szklance wody. Z kolei zaproszenie kobiety na kawę jest bardziej eleganckim, a jednocześnie niezobowiązującym zaproponowaniem randki. Jeżeli mężczyzna zaprosiłby nas na kolację czy wino, brzmi to już trochę zobowiązująco, jakby coś od nas chciał. Tymczasem kawa wygląda całkiem niewinnie, nawet ta wypijana w ramach koleżeńskich damsko – męskich relacji. Stąd więc tytuł artykułu: „Kawa – tego się nie odmawia”, bo jak można odmówić najpiękniejszej i zarazem najbardziej niewinnej przyjemności?